środa, 6 czerwca 2018

Nasze miejsce na ziemi


Witajcie!!

Ten post powinien powstać już bardzo dawno temu!

Chcę Was dziś zabrać na wycieczkę po naszych nowych kątach...
Nie, nie... Jeszcze nie mieszkamy w nowym domu!
To będzie wirtualne oprowadzenie Was po projekcie...

Wiecie z wcześniejszego posta ("Okruszek"), że budowa domu szła pełną parą! Teraz rozpoczynamy już etap wykańczania wnętrza!

Tak wygląda dom dziś!


A ponieważ teraz sytuacja na naszym miejscu na ziemi nabiera tempa, dziś chciałam Wam
przedstawić wszystkie ważne fakty z nią związane, bo przecież nie wiecie o niej za wiele (no chyba, że śledzicie mnie na Instagramie).

Teraz czas na to, żeby na blogu pokazać co jest zrobione, a i co będzie - opowiedzieć.

Dzisiaj chciałam Wam przypomnieć nasz projekt i przybliżyć zmiany jakie w nim zaszły. 
W kolejnych postach będę opowiadać Wam o naszych kolejnych wyborach, planach i realizacjach.

O działce pisałam już post ("O domku naszych marzeń")... Wiecie, że mamy wąską działkę, więc szukaliśmy odpowiedniego projektu. Wybór padł szybko... -->"Dom w kosodrzewinie"
Ten był dla Nas idealny!

zdj. archon.pl

Ale mimo, że idealnie wpasował się w teren, to nie do końca wszystko co wpisane w sam projekt domu nam pasowało. I zrobiliśmy trochę zmian.

Dom jest parterowy z użytkowym poddaszem. 
W projekcie na dole jest:
korytarz (1 i 3), 
kuchnia ze spiżarnią (4 i 5) , 
jadalnia (6), 
salon (7), 
gabinet (8), 
łazienka (9), 
kotłownia (10) 
i garaż (11).
  My zrobiliśmy podpiwniczenie na połowie budynku, więc troszeczkę dół przerobiliśmy, żeby dostosować do naszych potrzeb.

ORYGINAŁ
zdj. archon.pl

NASZ
Zacznę od wejścia. 
Zrobiliśmy okno w garażu od strony wejściowej.
Nie ma wiatrołapu i garderoby w nim. Czyli jak wejdziemy drzwiami to mamy już całą otwartą przestrzeń. Nie chcieliśmy po wejściu dalej od razu wpadać na schody. 
W kuchni, żeby mieć okno z widokiem na bramkę wjazdową, zlikwidowałam spiżarnię, przesunęłam ścianki działowe i mam teraz większą kuchnie. Będzie w niej wysoka zabudowa, stanie wyspa i nie będzie żadnych szafek wiszących. (O projekcie kuchni powstanie inny, osobny post)
Kolejna zmiana nastąpiła w łazience. Kotłownia została przeniesiona do piwnicy, więc powiększyliśmy łazienkę. 
Okna wszystkie zostały... Nie likwidowałam żadnego, jedynie zmieniłam w salonie... Nie chciałam takiego "panoramicznego", więc podzieliłam murem i z jednego długiego zrobiłam dwa mniejsze.
Kwestia schodów na górę od początku była "trudnym" tematem... Miały być schody lane, białe, nowoczesne - wykończone lekko z barierką ze szkła. 

fot. Pinterest
(Nasze schody są  proste, nie zabiegowe. Te są tylko poglądowe)

Ale niestety w trakcie budowy okazało się, że takie schody się po prostu nie zmieszczą... Ponieważ schody powinny być wygodne i przede wszystkim bezpieczne to po rozrysowaniu ich brakło miejsca na jednego trepa... Tak! Wiem! Brzmi to komicznie, ale tak niestety było... Zaczęły się poszukiwania innych fajnych schodów. Decyzja zapadła na ażurowe. Będą metalowe, pomalowane proszkowo na czarny mat z dębowymi trepami.



fot. Pinterest

fot. Pinterest

Dokładny projekt już jest, schody są w trakcie "roboty"... Ale pokaże je Wam jak już będą gotowe.

No więc jak już weszliśmy na górę to opowiem o zmianach jakie tam powstały.

Oryginalny projekt na górze miał:
korytarz (1)
pokój z garderobą (2 i 3)
pokój (4)
sypialnie z garderobą (5 i 6)
pralnie (7)
łazienkę (8)
i strych (9)

ORYGINAŁ
fot. archon.pl

NASZ
Największa zmiana to stworzenie naszej sypialni! Ze strychu zrobiliśmy sypialnię, przesunęliśmy ściankę na korytarz, żeby mieć w niej łazienkę, a garderoba jest w naszej sypialni. Czyli zmieniliśmy tylko stronę wejścia do niej... Tym sposobem mamy swoje prywatne 32m2! Niewiele więcej mamy teraz w całym mieszkaniu (39m2). 
Pozostała część poddasza nie została specjalnie zmieniona. Jedynie pokój nie ma garderoby. Okna dachowe wszystkie zostały (jest ich w sumie 9) i rozmiar też (78x160 cm). Lubimy jak jest jasno więc nie myśleliśmy nawet o likwidowaniu jakiegokolwiek. 


Sama budowa przebiegła bez niespodzianek. Mieliśmy naprawdę dużo szczęścia i świetną ekipę budowlaną (którą z ręką na sercu śmiało polecamy!) Zaraz po przykryciu wkroczył elektryk, który naprawdę miał do mnie ogrom cierpliwości, bo co chwila wpadałam i coś zmieniałam. W tym samym czasie wstawili okna. 
Aaaa okna to też ciekawy temat! Już tworzę kolejny artykuł właśnie z nimi w roli głównej!
 W tym roku zaraz z końcem zimy pojawiły się tynki... Kolejni fachowcy, którzy perfekcyjnie wykonali swoją robotę. Hydraulik natomiast rozpoczął prace dopiero w tym roku na wiosnę, a ja niestety byłam już bliska porodu i nie nadzorowałam tych prac... Robił to mój mężuniu, który nawet sobie poradził z tym wyzwaniem. Zrobił małą "wpadkę" z ubikacją, ale generalnie wszystko skończyło się dobrze... 

Etap wykańczania wnętrza jest dla mnie bardzo ekscytujący! Od początku budowy nie mamy żadnych projektantów... Wszystko zmiany i wybory to nasze decyzje... Urządzanie domu to wyzwanie o którym marzyłam! W kolejnych postach bedziecie mogli dowiedzieć się jakie okna wybrałam, jak zaprojektowałam kuchnie, łazienki (a mamy ich 3), salon i pozostałą część domu.

Zapraszam na mój Instagram! Tam na bieżąco pokazuje stan aktualny!  

To co wpadniecie?

Do następnego!! 
Pozdrawiam Was ciepło piękni ludzie!!


asia

1 komentarz:

  1. W sierpniu rozpoczynam budowę tego samego domku :) Jest śliczny już nie mogę doczekać się etapu meblowania, no ale na ten przyjdzie mi jeszcze trochę poczekać :)

    OdpowiedzUsuń